Filmowy Truposz: 10-cio odcinkowy serial HBO Original – Station Eleven to kolejna wariacja w klimatach post-apokaliptycznych. Na świece zapanowała zaraza (skąd my to znamy), ostatecznie przetrwało niewielu ludzi. Radzą sobie oni z egzystencją w wyniszczonym świecie na rożne sposoby…
Stacja Jedenasta – za dużo Szekspira?
Na początku myślałem, że nie znam zbyt dobrze dzieł Szekspira i dlatego nie potrafię „ogarnąć” tego widowiska. Na początku myślałem „porzucę to w diabły, szkoda mojego czasu”. Ale jednak w tym serialu jest coś magicznego i przyciągającego jak magnes. Odniesienia do sztuki są oczywiste, i to zarazem do tej uznanej za mistrzostwo – Szekspir – jak i do tej często uznawanej za bieda-sztukę, popkulturę, komiks.
Na deskach dramatu
Opowieść jest zaś o ludziach, którzy aby radzić sobie w zaistniałej sytuacji w rożny sposób angażują się w rzeczywistość. Uciekają w iluzję i świat stworzony w komiksie. Odgrywają role w szekspirowskich dramatach, i „sprzedając” wystawienia innym. Ci inni zaś oczekują na cykliczny powrót muzyków i trupy teatralnej, by ich życie choć na parę dni nabrało innej barwy.
Można trwać, trzymając się restrykcyjnych zasad. Są i tacy, ogrodzeni drutem wysokiego ogrodzenia, którzy dzięki jedności, konsekwencji, wielu wyrzeczeniom, często brutalnym, przetrwali jako oaza na oceanie zagłady. Nie sposób ich jednoznacznie oceniać. Bo prosto można wydawać wyroki z punktu widzenia (siedzenia) widza. Ze swojej strefy komfortu wszystko jest zawsze proste i oczywiste, a nasze wyroki są właściwe.
Stacja Jedenasta – Magiczna Opowieść
Magia serialu opiera się na optymiźmie, który tak bardzo jest potrzebny w świecie po zagładzie. Tak, ten post apokaliptyczny serial niesie wielką dawkę optymizmu i radości, przeplatanych gwałtownymi emocjami i reakcjami na nie. Zagubieni ludzie szukaj a swojej drogi, swojego miejsca na Ziemi, swojego domu.
I tak jak pisałem na początku, że serial mnie odrzucał. Tak okazało się, że z odcinka na odcinek wchłaniał mnie. I już nie chodziło o to, by tylko kontynuować, ale o to, że zbliża się ku końcowi. Mogę polecić, mimo, że wiem, iż nie każdemu musi się spodobać.
Stacja Jedenasta – Magiczna Sceneria
Wizualnie uczta dla moich oczu. A najbardziej to chyba mi się podobały powolne przejścia tego co było kiedyś na to co jest teraz. Ale cała oprawa plastyczna serialu trafiła w moje serce i oko. Prostota i brak przesady to jest to co lubię.
Stacja Jedenasta – Ocena
Moja ocena: 9/10 – wielkie pozytywne zaskoczenie
Jako Post Sciptum dodam, że w głównej roli (Kirsten) występuje tutaj Mackenzie Davis. I choć jej to kolejna rola w karierze, to wielu zapewne kojarzy ją z Halt and Catch Fire – cztero-sezonowego serialu o początkach branży mikrokomputerów. Zauważyliśmy ją też w filmie Marsjanin czy Blader Runner 2049. Ta wysoka kanadyjska aktorka doskonale odnalazła się w roli głównej. Kirsten jest przekonywująca w każdym aspekcie, a odcinek gdzie młoda Kirsten spotyka samą siebie o dwie dekady starszą to istny majstersztyk.
Station Eleven (Stacja Jedenasta)
1 sezon, 10 odcinków, 2021-2022
HBO Original, HBO Max