Filmowy Truposz: Dwa razy usnąłem podczas oglądania. Czy zatem Matrix Zmartwychwstania to film warty uwagi? Moim zdaniem nie. I choć właściwie nie chce mi się pisać dużo o filmie, który mi się nie podobał, to postaram się… Choć parę słów…
Gdzie jest Matrix?
Gdzie jest muzyka? Gdzie są emocje? Dlaczego finałowy pościg wygląda komicznie? Dlaczego to wszystko tak jednak nudzi?
Dwie dekady
Minęło sporo czasu nawet jak dla kinematografii. Szmat czasu. Dwie dekady między wtedy a dziś. Bracia stali się siostrami. Kolejne pokolenie dorosło.
Rozumiem wielkie dylematy wielkich studiów filmowych – czy zrobić coś zaskakującego, nowego, i zaryzykować, że publika nie doceni. Czy może walnąć na patelnię kotleta, odgrzać go z dwóch stron, przypudrować i wrzucić jako gwarantowany hit. Ludzie i tak pójdą. Obejrzą. Kasa się będzie zgadzać.
Matrix Przypudrowany
Wybrano oczywistą ścieżkę i odgrzano kotleta. Który w żaden sposób nie zaskakuje, tak jak pierwowzór. Nawet nie ma takich ambicji. Historia jest pomyślana prosta, objaśniająca, nawiązująca, zachowawcza w każdym calu. Usypiająca. Wszystko to już było, a widzowie lubią to co już było. Prostsze do zrozumienia.
Obejrzyj. Zapomnij. Włącz coś kolejnego.
Finałowy pościg na absurdy…
Jak przysnąłem drugi raz, to przed tym podobno już legendarnym finałowym pościgiem, który sprawia, że Matrix Resurrections wzlatuje ku niebu przy akompaniamencie anielskich… i tak dalej w glorii chwały.
No to oglądam ten legendarny finałowy pościg z coraz większym zażenowaniem. Zażenowany postawą Neo, którego magia raczki jest niczym w porównaniu do Grogu z Mandalorianina. Magia rączki Neo wygląda komicznie. Ja wiem, że w pierwszym Matrixie to buło WOW ŁAŁ. Ale Neo trochę wydoroślał, trochę się nauczył lepiej kontrolować fizykę świata, w którym jest, łamiąc jej prawa. To już dwie dekady od „there is no spoon” i już nie trzeba machać łapskami jak wiatrak, żeby modyfikować prawa fizyki w wirtualnym świecie. No dobrze, ale bez tego machania to by dramat był, nie ucieczka…
Zapraszam na scenę pościgu z Matrix Reloaded…
…tak to się robiło dwie dekady wcześniej…
Matrix Zmartwychwstania – Ocena
Moja ocena: 2/10 – bo Neo i Trinity się pojawili…
IMDb dało Matriksowi 5,7/10. Dla porównania opisywany chwile temu przeze mnie serial Station Eleven dostał na IMDb 7.7/10.
Nie, żeby dla mnie IMDb było jakimś absolutnym wyznacznikiem wszechrzeczy, ale…
To która pigułkę wybierasz? Czerwoną czy niebieską?