Oto Turysta. Mini serial HBO – jedynie sześć odcinków. Zaczyna się banalnie. Gdzieś na bezdrożach Australii (tam to chyba wszędzie są bezdroża i kangury) jeden koleś jedzie sobie samochodem, a wtem, nagle, niespodziewanie atakuje go ciężarówka. Taki znany z amerykańskich filmów z Gumowa Kaczką jako bohaterem kolos, 18-to kołowiec. Więc małe to nie jest. Nasz bohater przeżywa. W szpitalu okazuje się, że sorry, no memory! Pamięć wymazana, nie wie kim jest, jak się nazywa, całkowita amnezja. W kieszeni starych ciuchów tylko kartka z datą i adresem spotkania. A przy łóżku jeszcze nie policjantka, ale prawie i próbuje się dowiedzieć co pamięta…
A potem robi się ciekawie…
Nie będę pisał co i jak, bo posułbym oglądanie. Istotne jest to, że na bezdrożach Australii, miedzy zapomnianymi przez boga mieścinami żyją dziwaczni ludzie. A może tylko nam się tak wydaje, że są dziwni. Wszystko się składa w fajna całość.
Klimat tego serialu zaskakuje. I pewnie spodoba się wszystkim co lubili Twin Peaks czy Przystanek Alaska. Oranżeria charakterów zaskakuje, jednych lubimy, innymi gardzimy, ale koniec końców to te postacie, włącznie z głównym NO NAME bohaterem sprawiają, że serial wciąga.
Polecam.
The Tourist / Turysta (2022)
Ocena: 8/10 – Serial krótki, wciągający, fajne postacie, przeciętna fabuła, ale klimat specyficzny.