Elvis (2022)

PKA: Mówi się, że „życie pisze najlepsze scenariusze”. Jeśli więc mamy do czynienia z biografią gwiazdy – może być tym ciekawiej. A jeśli mówimy o kimś, kto podobno nigdy nie umarł? Tak, tak – Elvis żyje (przynajmniej przez blisko 3h seansu filmowego).

Zacznijmy od reżysera – słysząc Baz Luhrmann – myślimy „ muzyka, cekiny i bajeczne kolory”. Najnowszemu filmowi również nie poskąpiono „znaków firmowych”. Muzyka oczywiście odgrywa rolę znaczącą niejako z założenia. Wartym podkreślenia jest jednak fakt, że reżyser dość szczegółowo wskazał inspiracje młodego Elvisa, które trafnie określa stwierdzenie „śpiewa jak czarny, ale czarny nie jest”.

Osobną kwestię stanowi wizerunek sceniczny Elvisa Presley’a – począwszy od ubioru na legendarnych ruchach ciała kończąc. Te ostatnie stały się zarazem nie lada problemem dla konserwatywnej Ameryki lat 50-tych (kolejne odwołane koncerty, próby „ugrzecznienia” wizerunku), jednak jest taki moment, w którym Elvis wybiera bycie sobą – powiewem nowego, zapowiedzią rewolucji i… wszystkie tego konsekwencje

Fabuła filmu Elvis obejmuje okres od początku kariery do śmierci artysty – z tego względu film trwa nieomal 3h, nie ma jednak dłużyzn – wręcz przeciwnie – początek filmu pędzi niczym rollercoaster.

Ciekawym zabiegiem było osadzenie w roli narratora filmu „menadżera” Elvisa (Tom Hanks) – oszusta i krwiopijcy – „pułkownika” Cartera (ani z niego pułkownik ani Parker ani nawet menadżer). Przez cały nieomal film myślałam tylko „niech go ktoś wreszcie ukatrupi”. No ale cóż – film to nie koncert życzeń. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, dość powiedzieć, że motyw „uwieszonej na artyście” rodziny i znajomych nie zaczął się wraz z Amy Winehouse czy Britney Spears.

Last but not least swoista wisienka na torcie czyli Austin Butler w tytułowej roli. Trudno mówić o grze aktorskiej kiedy aktor jest graną postacią. Sposób poruszania się, mówienia (poza charakteryzacją) sprawiają, że czujemy się nieomal jakbyśmy oglądali film dokumentalny o Elvisie.

Mówi się, że Butler będzie mocnym kandydatem w wyścigu po Oskary i jeśli tak by się stało – byłby drugim (po Adrienie Brodym) laureatem tej nagrody. Czy tak się stanie? Czas pokaże. Nie ma natomiast wątpliwości co do tego, że uwielbiany Timothée Chalamet zyskał godnego rywala.

Elvis (2022) – Ocena

Moja ocena: 9/10 – duża rolę w ocenie odgrywa gra Butlera

Elvis (2022) – Krótko i na temat

Filmowy Truposz: Do zbyt długich filmów podchodzę z dystansem. Nie każdy film muzyczny mi się podoba. ELVIS wziął mnie z zaskoczenia. Puszczony „do przygotowania obiadu, w tle” przyciągnął uwagę. To że przerósł moje oczekiwania to mało powiedzieć. ELVIS mnie zachwycił. Zaczynamy… 3… 2… 1… shitstorm znawców kina i biografii Presleya…

Elvis (2022) – Ocena

Moja ocena: 9/10 – z jakiegoś mało obiektywnego powodu, którego sam nie potrafię określić, przyznaję filmowi jedną z wyższych ocen…

.

Elvis (2022) – Zwiastun

.

Elvis (2022) – Plakaty i Grafiki

.

R E K L A M A

Dodaj komentarz